Powrotu do przeszłości nie ma
 Oceń wpis
   

Większość ważnych wyborów dokonanych przez społeczeństwa w minionym roku – w tym te najważniejsze w USA i Wlk. Brytanii - wydaje się mieć wspólną bazę. Jest nią chęć swego rodzaju powrotu do przeszłości.  Amerykanie głosujący na D.Trumpa czy Brytyjczycy głosujący za Brexitem chcieliby na powrót żyć w świecie, w którym globalizacja i postęp technologiczny są ograniczone. W którym zmiany – o ile w ogóle zachodzą – dokonują się powoli. W świecie w którym panuje stabilność i ład. Potwierdzeniem tej hipotezy jest fakt, że to głosy osób starszych (a więc pamiętających owe „stare dobre czasy”) zadecydowały o takich a nie innych wynikach wyborów. Dla tych osób tempo zachodzących w świecie procesów jest zbyt szybkie. Na dodatek rządy większości krajów dość nieudolnie pomagają społeczeństwom dostosować się do funkcjonowania w tym dynamicznym świecie, nierzadko swymi działaniami poczucie chaosu jeszcze potęgują. W efekcie nie ma się co dziwić, że dziś dość powszechnym odczuciem jest z jednej strony to, że mamy do czynienia z unikalną w historii kumulacją różnego rodzaju zmian, z drugiej zaś że dotychczasowe elity nad zmianami tymi nie panują. Czy w tej sytuacji swego rodzaju powrót do przeszłości, próba odwrócenia zachodzących obecnie procesów może stanowić rozwiązanie obecnych problemów? Nie może. Ale po kolei.

Dynamiczne przekształcenia zachodzą dziś we wszystkich możliwych wymiarach. Na poziomie firm i branż zmiany są pochodną postępu technologicznego. To co nowe w tym względzie to to, że postęp następuje w niespotykanym wcześniej tempie, w efekcie znacznie częściej niż w przeszłości prowadzi do powstania tzw. disruptive innovations - innowacji które potrafią zakwestionować istnienie całych dotychczasowych rynków a wraz z tym małych i wielkich firm (by przywołać w tym kontekście chociażby smartfony, które na przestrzeni zaledwie kilku lat zmiotły z powierzchni ziemi telefony komórkowe, a wraz z nimi takie giganty jak Nokia). Postęp oznacza dziś także wysokie tempo automatyzacji i robotyzacji procesów, stanowiące wyzwanie dla tradycyjnego modelu rynku pracy i wielu tradycyjnych zawodów.

Drugim  obszarem zmian jest sfera finansowo-gospodarcza. Dominujący w ostatnich dziesięcioleciach  model rozwoju był ściśle związany z ekspansją zadłużenia. Dziś jednak wiele krajów osiągnęło taki jego poziom, że funkcjonuje na granicy niewypłacalności. Rodzi to liczne napięcia, gdyż ogranicza możliwości polityki  gospodarczej, a poza tym wymaga podejmowania radyklanych i bolesnych działań związanych z uzdrowieniem sytuacji.

Trzecia sfera dotknięta przez zmiany to  sfera społeczno-polityczna. Od lat 80-tych w USA, a później stopniowo także w Europie Zachodniej upowszechnił się model liberalnej-demokracji, stawiający na swobodę działalności gospodarczej, liberalizację handlu i przepływów kapitałowych, a w sferze politycznej rządy większości (choć w wielu krajach wsparte mechanizmem tzw. „check and balances” – wzajemnego ograniczania się i uzupełniania władzy wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej). Po rozpadzie ZSRR model ten rozprzestrzenił się także na Europę środkowowschodnią. Równolegle w mniej lub większej skali pojawił się w wielu krajach pozaeuropejskich. Dziś jednak model ten trzeszczy w szwach; w efekcie narastającego niezadowolenia społecznego spowodowanego zmianami w innych obszarach coraz częściej pojawiają się głosy nawołujące do zakwestionowania dotychczasowego status quo. Jako alternatywę wskazują one daleko posuniętą ingerencję państwa oraz protekcjonizm. Demokracja wciąż jeszcze trwa, ale towarzyszy jej w wielu krajach coraz wyraźniejsza tęsknota za silnymi przywódcami. Gdzieniegdzie prowadzi to do ewolucji demokracji w jej ułomną formę: demokrację fasadową - system w którym instytucje demokratyczne pozornie wciąż istnieją, ale w rzeczywistości to nieformalne, zakulisowe czynniki wpływają na to kto faktycznie podejmuje decyzje i stanowi prawo.

Czwarta wreszcie sfera zmian, to geo-polityka. Jedną z osi zachodzących w niej przemian jest dynamika globalnego układu sił. Symbolicznym w tym względzie był 2015 r., kiedy to po raz pierwszy w nowoczesnej historii produkt krajowy brutto Chin – z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej – był większy od amerykańskiego. Inną oś geo-politycznych zmian zarysowuje retoryka nowego prezydenta USA. Jeśli znajdzie ona przełożenie na działania praktyczne, to może doprowadzić do przedefiniowania ważnych, funkcjonujących od dziesięcioleci paktów i układów, także w sferze bezpieczeństwa.

W samym środku tego dynamicznie zmieniającego się świata znajdują się pojedyncze osoby, jednostki. Dla przeciętnego Kowalskiego, Smitha, itd. zmiany oznaczają niepewność i brak stabilizacji. Dość naturalnym odruchem jest w takiej sytuacji chęć powrotu do tego co było. Problem polega na tym, że ogólnego kierunku i impetu zmian nie da się zatrzymać. Zachodzące globalnie procesy mają w dużej mierze swoją własną, wewnętrzną dynamikę. W tej sytuacji powrotu do przeszłości nie ma. Świat ma dziś już znacznie inną formę niż kilkadziesiąt lat temu. Można to porównać do jajek i jajecznicy; z tych pierwszych można zrobić tę drugą, ale odwrotny proces jest niemożliwy. W tej sytuacji ci którzy w taki powrót  wierzą boleśnie się w najbliższych latach rozczarują. Tego typu próby nie przyniosą bowiem upragnionego rozwiązania, a jedynie nowe źródła napięć i konfliktów.

To, że nie ma powrotu do przeszłości nie oznacza jednak, że nic nie można zrobić. Rozumiejąc zachodzące globalnie procesy można wpasować w globalne zmiany nowe, kreatywne rozwiązania - w zakresie polityki socjalnej, instytucji, prawa itd. - stanowiące odpowiedź na gospodarczo-społeczno-polityczne wyzwania dzisiejszego świata. Rozwiązania te potrzebne są na poziomie lokalnym (poszczególnych krajów, dostosowane do ich specyficznej sytuacji) i globalnym. Teraz właśnie jest czas by ich szukać i je wdrażać, a nie snuć mrzonki o tym czego przywrócić się nie da.

 

Opublikowane: Parkiet, 14.02.2017

Komentarze (0)
Źle alokowany kapitał spowalnia...
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |


   

Najnowsze komentarze
2016-06-04 10:38
piotr janiszewski1:
Czy podążamy śladami Greków?
Witam , Fakty wystarcza same za siebie... Większość podąża drogą do dłużnego[...]
2015-05-23 15:09
wykresyGieldowe:
Pomarzyć zawsze można
W zasadzie racja, ale w kluczowym momencie popełnił Pan kluczowy błąd. Istotą działalności firm[...]
2014-06-18 21:52
wykresyGieldowe:
Przemysł a najwyższa na świecie płaca minimalna
Zgodzę się z ogólnym przesłaniem. W Polsce to nie umowy śmieciowe są problemem – są one[...]
O mnie
Andrzej Halesiak
Komentator polskiej rzeczywistości. Więcej na: linkedin: https://pl.linkedin.com/in/andrzej-halesiak-0b9363 Twitter: @AndrzejHalesiak