Deflacja płac niebezpieczna dla światowej gospodarki
 Oceń wpis
   

Jednym z najbardziej groźnych zjawisk dla światowej gospodarki jest deflacja. Zjawisko to polegające na spadku cen prowadzi do odkładania decyzji zakupowych i przyczynia się tym samym do pogłębiania procesów recesyjnych w gospodarce. To właśnie w obawie przed deflacją banki centralne głównych światowych gospodarek nie zawahały się sięgnąć po niekonwencjonalne środki, aby groźbie deflacji zapobiec. Na dzień dzisiejszy – choć wskaźniki cen pozostają w strefie euro i USA bliskie zera - wydaje się, że groźba deflacji (na płaszczyźnie ogólnego poziomu cen) na razie się nie materializuje. Nie oznacza to jednak, że problem deflacji jako takiej (i jej negatywnych skutków) znikną z punktu widzenia ekonomistów. Źródłem deflacji jest z reguły sytuacja, w której występuje duża nadwyżka globalnej podaży nad globalnym popytem. Wówczas bowiem prowadzi to do presji na ceny. Obecnie jednak, choć ze zjawiskiem tym mamy właśnie do czynienia – na skutek załamania się kredytu popyt uległ gwałtownej redukcji – to dostosowanie w większym stopniu niż przez ceny następuje poprzez redukcję potencjału wytwórczego (widoczną np. w zamykaniu wielu fabryk). Dlaczego taka forma dostosowania? Firmy chcą sprostać oczekiwaniom inwestorów, którzy pomimo kryzysu dążą nadal do uzyskiwania maksymalnie wysokich stóp zwrotu ze swoich inwestycji. W praktyce bez względu na warunki rynkowe oczekują nadal wysokich dywidend, które z kolei są pochodną generowanych zysków. Ponieważ w warunkach słabego popytu firmy nie są w stanie wygenerować dodatkowych wzrostów po stronie przychodów, dlatego też – aby sprostać wymaganiom inwestorów - redukują koszty i swój potencjał wytwórczy. Proces ten ma z kolei niekorzystny wpływ na rynek pracy. Stopa bezrobocia pnie się w górę zarówno w Europie Zachodniej jak i USA, ale co równie ważne w ujęciu realnym wynagrodzenia zaczynają spadać. Można więc mówić o zjawisku deflacji płac. Taka sytuacja nie pozostaje oczywiście bez wpływ na siłę nabywczą gospodarstw domowych. W ten sposób gospodarkom krajów rozwiniętych grozi wejście w niebezpieczną spiralę negatywnych sprzężeń zwrotnych: presja inwestorów, redukcja potencjału produkcyjnego, spadek siły nabywczej gospodarstw i jeszcze większa potrzeba redukcji potencjału. Przerwać ten zaklęty krąg może zmiana oczekiwań inwestorów. Muszą oni pogodzić się z przejściowym spadkiem zwrotu z inwestycji kapitałowych i zmniejszyć presję na osiągane wyniki. Pozwoliłoby to na powstrzymanie negatywnych zmian na rynku pracy i powolną odbudowę popytu. Jeśli tak się nie stanie znacząco wzrośnie prawdopodobieństwo tzw. scenariusza japońskiego. To właśnie opisany powyżej proces deflacji płac był jednym z głównych powodów tzw. „straconej dekady” – niemożliwości wejścia – przez japońską gospodarkę na ścieżkę trwałego wzrostu.

Komentarze (1)
Wyniki firm w Q3’09... Czy amerykański konsument...


   

Najnowsze wpisy
2017-11-26 14:48 Optymizm Komisji
2017-11-15 20:40 Co po obecnym boomie?
2017-11-03 10:57 Kto będzie finansował (duże) firmy?
2017-10-22 16:03 Spokój na powierzchni oceanu
2017-10-14 09:15 MMŚP - motor napędowy gospodarki?
Najnowsze komentarze
2017-11-16 03:28
piotr janiszewski1:
Co po obecnym boomie?
CO...!!??? Kierunek ex ante pokazuje od wielu miesięcy SWIG80...!!!
2017-11-07 15:46
angling:
Kto będzie finansował (duże) firmy?
Crowdfunding też odpada w Polsce po ostatnim "incydencie" z Secret Service.
2017-11-05 08:29
artysta:
Kto będzie finansował (duże) firmy?
Najlepszy jest kredyt kupiecki.
O mnie
Andrzej Halesiak
Komentator polskiej rzeczywistości. Więcej na: linkedin: https://pl.linkedin.com/in/andrzej-halesiak-0b9363 Twitter: @AndrzejHalesiak