Europa czy USA – kto wybrał właściwą drogę
 Oceń wpis
   

Trwający kryzys jest okazją do przetestowania na żywym organizmie różnorakich doktryn ekonomicznych. Wyraźnie różnice w podejściu widać szczególnie pomiędzy USA a Europą. O ile na początku kryzysu nie były one jeszcze tak widoczne (zarówno USA jak i Europa poszły ścieżką nie spotykanej do tej pory w skali poluzowania polityki monetarnej i fiskalnej), tak w ostatnich miesiącach stają się one coraz bardziej istotne. Podczas gdy Europa deklaruje zamiar stopniowego zacieśniania polityki fiskalnej oraz kontrolowanego wycofywania się z poluzowania monetarnego (wycofanie się z rocznych operacji repo, ograniczenie zakupu obligacji rządowych), to USA nie widzą na razie potrzeby zacieśniania polityki fiskalnej, a ostatnie posiedzenie Fed przyniosło potwierdzenie, że polityka poluzowania monetarnego będzie kontynuowana. Po części różnice te mogą wynikać z odmiennej sytuacji w gospodarce (zmiany w gospodarce amerykańskiej są bardziej dynamiczne i w związku z tym ryzyko mocnego odreagowania po ostatnim silnym odbiciu wydaje się być większe) oraz z innej struktury gospodarki (większa rola rynku kapitałowego w finansowaniu gospodarki USA). Obie gospodarki - strefy euro i USA – stają jednak przed tym samym wyzwaniem, ryzyka spowolnienia wzrostu lub nawet drugiego dna recesji. Dopiero nadchodzące miesiące przyniosą odpowiedź na pytanie, które podejście jest lepsze. To co jednak wiadomo już dziś, to to, że trudno liczyć na to aby skuteczne okazało się dalsze poluzowanie ilościowe. Głównym jego beneficjentem pozostaje bowiem sektor finansowy, a nie sfera realna gospodarka. Ta ostatnia bowiem potrzebuje oddłużenia, tak więc trudno oczekiwać, aby poluzowanie monetarne przekładało się na wzrost akcji kredytowej. Po stronie podażowej z kolei banki nie są zainteresowane zwiększaniem akcji kredytowej w obliczu wysokich kosztów ryzyka oraz obaw o ponowne spowolnienie gospodarcze. Co więcej dalsze poluzowanie ilościowe może zrodzić problem wzrostu cen surowców. Ostatnie tygodnie pokazały jak niewiele potrzeba by wywołać spekulacyjny wzrost cen żywności. Przy wysoko wycenianych akcjach i relatywnie wysokich cenach surowców produkcyjnych, to właśnie rynek artykułów żywnościowych może stać się źródłem spekulacji. Ze względu na znaczący udział żywności w ogólnym indeksie cen może się to przełożyć na wzrost inflacji.
W kwestii polityki fiskalnej odmienne podejście USA i Europy wynika z możliwości (przynajmniej teoretycznej) generowania dalszego długu. W Europie przykład Grecji pokazał, że w przypadku wielu krajów możliwości dalszego zadłużania się nie istnieją. W USA dominuje przekonanie, że unikalna pozycja dolara (jako waluty rezerwowej) stwarza możliwość znacznie większej kreacji długu. Abstrahując od tego czy tak jest w rzeczywistości pomija się w tym kontekście fakt negatywnego oddziaływania długu publicznego na gospodarkę. Wysoki poziom długu publicznego powoduje bowiem, że w swych decyzjach gospodarstwa domowe i firmy muszą brać pod uwagę wyższe obciążenia podatkowe w przyszłości, co z kolei ma niekorzystny wpływ na ich bieżące wydatki.
Co z tej mieszanki może wyniknąć dla Europy? Biorąc pod uwagę globalne uwarunkowania (potrzeba oddłużania sektora prywatnego) najlepszą strategią rozwoju na najbliższe lata wydaje się stawianie na eksport, a nie stymulowanie popytu wewnętrznego kosztem rosnącego zadłużenia. W tym kontekście ograniczanie skali poluzowania w Europie przy równoczesnym dalszym stymulowaniu wzrostu w USA i Azji, może pozwolić naszemu kontynentowi na relatywnie łagodne przejście przez nadchodzące spowolnienie przy równoczesnym ograniczaniu ryzyk związanych z dalszą stymulacją fiskalną i monetarną. Pomóc realizacji tego scenariusza może też słabe euro.
 

Komentarze (1)
Stres opadł, ale problemy... Czy banki są nam potrzebne?


   

Najnowsze wpisy
2017-11-26 14:48 Optymizm Komisji
2017-11-15 20:40 Co po obecnym boomie?
2017-11-03 10:57 Kto będzie finansował (duże) firmy?
2017-10-22 16:03 Spokój na powierzchni oceanu
2017-10-14 09:15 MMŚP - motor napędowy gospodarki?
Najnowsze komentarze
2017-11-16 03:28
piotr janiszewski1:
Co po obecnym boomie?
CO...!!??? Kierunek ex ante pokazuje od wielu miesięcy SWIG80...!!!
2017-11-07 15:46
angling:
Kto będzie finansował (duże) firmy?
Crowdfunding też odpada w Polsce po ostatnim "incydencie" z Secret Service.
2017-11-05 08:29
artysta:
Kto będzie finansował (duże) firmy?
Najlepszy jest kredyt kupiecki.
O mnie
Andrzej Halesiak
Komentator polskiej rzeczywistości. Więcej na: linkedin: https://pl.linkedin.com/in/andrzej-halesiak-0b9363 Twitter: @AndrzejHalesiak