Nowe spojrzenie na ryzyko
 Oceń wpis
   

Końcówka roku to tradycyjnie okazja do posumowań. Mijający właśnie rok był obfity w wydarzenia i nie pozwalał na nudę. Kolejny zapowiada się co najmniej równie ciekawie i to abstrahując od przepowiedni wieszczących koniec realnego świat. Nawet bowiem jeśli przepowiednie te się nie sprawdzą, to i tak będziemy mieć do czynienia ze swego rodzaju końcem świata – końcem świata finansów jaki znamy, świata którego jednym z filarów było pojęcie „inwestycji bez ryzyka”.
 

Obniżenie w sierpniu ratingu Stanów Zjednoczonych przez agencję S&P to symboliczny początek procesu końca świata z potrójnym A. Z dużym prawdopodobieństwem w przeciągu następnych 12 miesięcy obniżenia ratingu USA dokonają także pozostałe agencje. Status AAA strącą także kolejne kraje z grupy najbogatszych państw świata. Najpoważniejsi kandydaci to Francja i Wielka Brytania, choć nie można wykluczyć, że także Niemcy. Gdy się tak stanie potrójnym A poszczycić się będzie mogło zaledwie kilka mniejszych gospodarek. Dostępność aktywów określanych jako „pozbawione ryzyka” gwałtownie spadnie, tym bardziej że spada również wiarygodność obecnie funkcjonujących systemów jego oceny oraz instytucji, które tej oceny dokonują. Zmiany te mogą być na tyle istotne, że trzeba będzie zacząć zmieniać funkcjonujące od dziesięcioleci dogmaty.
 

Aby zrozumieć konsekwencje ewolucji świata finansów w kierunku świata bez stopy pozbawionej ryzyka warto przypomnieć główne obszary jej zastosowania. Pierwszym i najważniejszym jest teoria i praktyka budowy portfeli inwestycyjnych. W uproszczeniu istnienie stopy wolnej od ryzyka pozwala na konstruowanie bardziej optymalnych portfeli tzn. takich zapewniających wyższą oczekiwaną stopę zwrotu przy tym samym, akceptowalnym przez inwestora poziomie ryzyka. Dzieje się tak ponieważ istnienie aktywów pozbawionych ryzyka pozwala na zwiększenie dywersyfikacji w ramach ryzykownych aktywów i dostosowania ogólnego poziomu ryzyka portfela poprzez odpowiedni udział aktywów bez ryzyka. Drugim obszarem zastosowania stopy wolnej od ryzyka jest wycena instrumentów pochodnych. Opiera się bowiem ona na zasadzie tworzenia – w oparciu o instrumenty pozbawione ryzyka - alternatywnych pozycji inwestycyjnych replikujących transakcję pochodną. Kolejnym dużym obszarem zastosowania koncepcji „risk-free” są finanse przedsiębiorstw. Stopa ta jest wykorzystywana przy wyliczaniu wymaganej stopy zwrotu z inwestycji. Z kolei posiadanie (lub nie) pozbawionych ryzyka aktywów ma wpływ na ocenę wiarygodności firm, a tym samym na koszty ich finansowania.
 

Czego w takim razie można oczekiwać w świecie w coraz większym stopniu pozbawionym aktywów bez ryzyka? W zakresie budowania portfeli inwestycyjnych, dla osiągniecia zakładanych stóp zwrotu (przy zdefiniowanym poziomie ryzyka) inwestorzy będą musieli ograniczyć poziom ich dywersyfikacji. Tym samym, w skali całej gospodarki, będziemy mieć do czynienia z mniej efektywną dystrybucją ryzyka. Mniejsza skala możliwej dywersyfikacji ryzyka będzie się w największym stopniu odbijać na najbardziej ryzykownych aktywach. W skali globalnej popyt na nie spadnie, inwestorzy w ich przypadku oczekiwać będą wyższego zwrotu. Przy mniej stabilnym popycie wzrośnie również skala zmienności, tym samym potęgując jeszcze efekty wyższej wyceny ryzyka.
 

Poszukiwanie aktywów o znamionach pozbawionych ryzyka będzie prowadzić do zjawiska irracjonalnych wycen niektórych aktywów. Efekty te możemy już dziś zaobserwować chociażby na przykładzie wyceny szwajcarskiego franka. Waluta ta wciąż postrzegana jest jako bezpieczna przystań, a inwestorzy wydają się niezauważań faktu, że aktywa sektora bankowego w tym kraju to 4.5 krotność jego PKB (jeden z najwyższych wskaźników na świecie). W przypadku jakichkolwiek problemów – o co w bieżącej sytuacji globalnego systemu finansowego nie trudno – rząd Szwajcarii nie byłby w stanie uratować banków, ze wszystkim konsekwencjami takiej sytuacji dla całej gospodarki.
 

W finansach firm świat bez bezpiecznych aktywów będzie rodził przeciwstawne konsekwencje. Z jednej strony większa awersja do ryzykownych aktywów prowadzić będzie do większych problemów z pozyskiwaniem kapitału i długu, a tym samym rosnąć będzie potrzeba utrzymywania zysku w firmie. Z drugiej jednak – z punktu widzenia inwestorów – zatrzymywanie środków w firmach w warunkach braku możliwości inwestowania ich w bezpieczne aktywa będzie rodzić presję na wypłaty dywidend.
 

Podsumowując, w procesie ewolucji globalnych rynków finansowych możemy mówić o swego rodzaju paradoksie. Globalny świat finansów, ze zwiększoną zmiennością, podwyższoną awersją do ryzyka i irracjonalną wyceną niektórych aktywów staje się odchodzić od tego, co można by określić dojrzałością rynku i w coraz większym stopniu swą specyfiką przypomina rynki krajów słabo rozwiniętych. Takie rynki są z natury rzeczy znacznie mniej przewidywalne, stwarzając z jednej strony niepowtarzalne okazje, z drugiej zaś stawiając znacznie większe wymagania przed tymi, którzy na nich działają.
 

Opublikowane: Parkiet 27.12.2011

Komentarze (0)
Środki z EBC trafią do …EBC? Małymi krokami do przodu; tylko...
1 | 2 |


   

Najnowsze komentarze
2016-06-04 10:38
piotr janiszewski1:
Czy podążamy śladami Greków?
Witam , Fakty wystarcza same za siebie... Większość podąża drogą do dłużnego[...]
2015-05-23 15:09
wykresyGieldowe:
Pomarzyć zawsze można
W zasadzie racja, ale w kluczowym momencie popełnił Pan kluczowy błąd. Istotą działalności firm[...]
2014-06-18 21:52
wykresyGieldowe:
Przemysł a najwyższa na świecie płaca minimalna
Zgodzę się z ogólnym przesłaniem. W Polsce to nie umowy śmieciowe są problemem – są one[...]
O mnie
Andrzej Halesiak
Komentator polskiej rzeczywistości. Więcej na: linkedin: https://pl.linkedin.com/in/andrzej-halesiak-0b9363 Twitter: @AndrzejHalesiak