Bernanke ma rację – piłka jest po stronie rządów
 Oceń wpis
   

Część z inwestorów z rynków finansowych wyczekiwała z nadzieją na piątkowe wystąpienia prezesa Fed B.Bernanke, wierząc, że ten poinformuje o pakiecie nowych działań mających na celu zapobieżenie nawrotowi recesji w USA. Tak się jednak nie stało, a Bernanke główną winą za obecną sytuację obarczył nie umiejących się porozumieć w ważnych kwestiach polityków. Tak rozłożone akcenty przemówienia szefa Fed wydają się wskazywać na jego pełną świadomość, że możliwości działania w sferze monetarnej (nie tylko w USA, ale także w pozostałych krajach rozwiniętych dotkniętych kryzysem) pozostają już relatywnie niewielkie, a główne wysiłki muszą teraz zostać podjęte przez rządy poszczególnych krajów.
 

Aby zrozumieć, dlaczego tak jest trzeba wrócić do przypomnienia natury kryzysu z jakim mamy do czynienia w ostatnich latach. Otóż jest to typowy kryzys wywołany problemami bilansowymi. Na początku problemy te dotknęły w szczególności dwa sektory gospodarki: gospodarstwa domowe i banki. W przypadku gospodarstw chodziło głównie o nadmierne zadłużenie, w przypadku banków, o jakość niektórych aktywów (głównie tych opartych o rynek nieruchomości) oraz brak odpowiedniej bazy kapitałowej. Działania podjęte w ostatnich latach w pewnej mierze (choć nie w całości) zaadresowały problem bilansów banków. Odbyło się to m.in. poprzez przejęcie części toksycznych aktywów przez banki centralne, wystromienie krzywej rentowności ( co pozwoliło na wygenerowanie zysków niezbędnych dla wzmocnienia bazy kapitałowej) czy też – w niektórych przypadkach – poprzez bezpośrednie dokapitalizwanie banków przez rządy.
 

Niewiele jednak – jak do tej pory - zrobiono w kwestii problemów bilansowych gospodarstw domowych. Działania rządów w tym zakresie wydawały się abstrahować od istoty problemu. Przypominały w swej naturze próbę odpalenia samochodu zimą. Zakładając, że chodzi o rozładowany akumulator postanowiono samochód kawałek popchnąć (redukując podatki i zwiększając subsydia do gospodarstw)licząc na to, że nadając mu trochę rozpędu silnik zaskoczy i pojedzie o własnych siłach (gospodarstwa znowu zaczną wydawać pieniądze). Niestety okazało się, że postawiona diagnoza była błędna. To nie akumulator był bowiem przyczyną odmówienia posłuszeństwa przez pojazd, ale awaria silnika, która - z perspektywy gospodarki – spowodowana została nierozwiązanym problemem zadłużenia gospodarstw. Co więcej, popychanie samochodu okazało się bardzo kosztownym przedsięwzięciem. W efekcie do problemów bilansowych gospodarstw doszły dziś problemy bilansowe sektora publicznego (nadmierne zadłużenie).
 

Choć od początku kryzysu wiadomo było, że gospodarki krajów rozwiniętych są nadmiernie zadłużone, to odpowiedzią na kryzys zadłużenia było dalsze zadłużanie się. Z wyliczeń firmy konsultingowej BCG wynika, że o ile w 2000 r. łączny dług sektora publicznego, firm i gospodarstw stanowił równowartość 183% PKB, to do 2007 r. relacja ta wzrosła do 225%, a w 2010 r. osiągnęła już 246%. Nie lepiej wygląda sytuacja w Europie Zachodniej (pomiędzy 2007 a 2010 r. zadłużenie przyrosło z 227% PKB do 269%).
 

W kontekście charakteru problemu z jakim borykają się kraje rozwinięte rola banków centralnych została już w dużej mierze wyczerpana. To co mogą zrobić banki centralne dla nadmiernie zadłużonych gospodarstw i rządów to zapewnić niskie stopy procentowe (tak aby koszty obsługi długu były możliwie najmniejsze) i tego typu działania zostały już dawno podjęte. Główna odpowiedzialność leży dziś po stronie rządów. Po pierwsze za proces konsolidacji fiskalnej niezbędnej dla uzdrowienia bilansów sektora publicznego. Po drugie (co jest mocno związane z punktem poprzednim) za wzrost zaufania sektora prywatnego do instytucji publicznych. Jest to niezbędne do tego aby najbardziej zdrowy element gospodarki krajów rozwiniętych – czyli korporacje – były skłonne do podjęcia na szerszą skalę działań inwestycyjnych niezbędnych do tego aby konsolidacja fiskalna przebiegała w warunkach wzrostu gospodarczego. Po trzecie w niektórych krajach potrzebne jest dodatkowo bardziej kreatywne podejście do kwestii redukcji zadłużenia gospodarstw domowych (np. jakieś formy redukcji długu itp.).
 

Opublikowane: Parkiet, 30.08.2011

Komentarze (2)
Fantastyczne wyniki, ale teraz... Walutowe zawiłości
1 | 2 | 3 | 4 |


   

Najnowsze wpisy
2017-11-26 14:48 Optymizm Komisji
2017-11-15 20:40 Co po obecnym boomie?
2017-11-03 10:57 Kto będzie finansował (duże) firmy?
2017-10-22 16:03 Spokój na powierzchni oceanu
2017-10-14 09:15 MMŚP - motor napędowy gospodarki?
Najnowsze komentarze
2017-11-16 03:28
piotr janiszewski1:
Co po obecnym boomie?
CO...!!??? Kierunek ex ante pokazuje od wielu miesięcy SWIG80...!!!
2017-11-07 15:46
angling:
Kto będzie finansował (duże) firmy?
Crowdfunding też odpada w Polsce po ostatnim "incydencie" z Secret Service.
2017-11-05 08:29
artysta:
Kto będzie finansował (duże) firmy?
Najlepszy jest kredyt kupiecki.
O mnie
Andrzej Halesiak
Komentator polskiej rzeczywistości. Więcej na: linkedin: https://pl.linkedin.com/in/andrzej-halesiak-0b9363 Twitter: @AndrzejHalesiak