Banki – rekordowy zysk w 2011 r.
 Oceń wpis
   

W ostatnich dniach KNF opublikował wyniki sektora bankowego za 2011 r. Zysk netto wyniósł 15.7 mld złotych, co oznacza wzrost o 37.5% w stosunku do 2010 r. Ubiegłoroczny wynik jest w ujęciu nominalnym rekordowy, pobity został dotychczasowy najlepszy wynik z lat 2007 i 2008 r. (w obu zysk wyniósł 13.6 mld).Co istotne Q4’2011 – który charakteryzowała zwiększona zmienność rynków związana z eskalacją kryzysu w strefie euro - nie przyniósł znaczącego pogorszenia wyników banków; zysk netto wyniósł 3.7 mld wobec 4.2 mld w Q3, 4.0 mld w Q2 i 3.8 mld w Q1.


Głównymi źródłami poprawy wyniku finansowego banków w 2011 r. były: i) znaczna poprawa - wzrost o 13.1% r/r - wyniku odsetkowego ii) spadek kosztów ryzyka - w całym 2011 r. koszty te wyniosły 8.7 mld złotych wobec 11.2 mld w 2010. Równocześnie dochody z pozostałej działalności pozostały na niezmienionym poziomie, a koszty operacyjne wzrosły o niespełna 5%. Wskaźnik kosztów do dochodów uległ dalszej poprawie (spadł do 51%, a więc o 1p.p. w stosunku do 2010). Wzrost kosztów operacyjnych byłby z pewnością mniejszy, gdyby nie osłabienie złotego widoczne w drugiej połowie roku. Przełożyło się ono na wyższą złotową wartość kosztów denominowanych w walutach obcych (czynsze, opłaty za usługi i serwisy informatyczne itp.).
 

Jedną z pozycji, która w ostatnich latach miała szczególnie istotny wpływ na kształtowanie się wyniku finansowego banków są koszty ryzyka (głównie odpisy z tytułu utraty wartości portfeli kredytowych i innych aktywów finansowych). Po osiągnięciu szczytu w Q4’2009 (na poziomie 4.6 mld) od początku 2010 koszty te powoli, ale systematyczne spadały natomiast 2011 r. przyniósł ich stabilizację na poziomie 2.1-2.2 mld kwartalnie. Dla porównania przed kryzysem nie przekraczały one 2 mld złotych, ale rocznie. Z jednej strony sugeruje to wciąż potencjał poprawy wyników w związku z obniżaniem się kosztów ryzyka, z drugiej strony trzeba jednak pamiętać, że otoczenie makroekonomiczne pozostaje niestabilne i oczekiwane spowolnienie gospodarcze, koszty ryzyka w br. prawdopodobnie podniesie. Proces ten może szczególnie dotyczyć segmentu kredytów dla firm, gdzie w ub.r. odnotowano największą poprawę (wskaźnik udziału „złych kredytów” spadł do 10.5% z 12.3% rok wcześniej, ten sam wskaźnik dla kredytów detalicznych pozostał na poziomie 7.2%).
 

Pomimo znacznej poprawy zysków rentowność mierzona relacją zysków do aktywów i kapitałów poprawiła się w mniejszym stopniu. Wynika to z faktu, że zyski uzyskiwane są przy coraz wyższych poziomach kapitałów i aktywów. ROE (dla zysku netto) wzrósł w 2011 r. do 14.9% z 11.8% w 2010 r, a ROA do 1.3% z 1.0% rok wcześniej. Są to wciąż wielkości poniżej tych osiąganych przed kryzysem (odpowiednio 21-22% i 1.6-1.7%), ale biorąc pod uwagę że banki działają dziś w zupełnie innym otoczeniu można uznać, że ubiegłoroczne poziomy rentowności odzwierciedlają „new normal”.
 

Aktywa sektora bankowego wzrosły w 2011 r. o 11.7% (do 1 295 mld), czyli nieco mocniej niż w 2010 r. (wzrost o 9.6%). Głównym motorem wzrostu aktywów w 2011 r. były kredyty mieszkaniowe (wzrost o blisko 20%r/r). Silne odbicie odnotowano w kredytach dla firm (wzrost o 18%r/r po spadku o 1% rok wcześniej). Równocześnie warto zauważyć, że tak wysokie dynamiki – zarówno w kredytach mieszkaniowych jak i dla firm – były po części zasługą osłabienia złotego. W efekcie wzrosła złotowa wartość istniejących już portfeli kredytów denominowanych w FX (szacunki wskazują, że oczyszczona z efektów kursowych dynamika wzrostu kredytów mieszkaniowych była o połowę niższa od raportowanej przez NBP, a w przypadku kredytów dla firm efekt kursowy zawyżył wzrost o ok. 4 p.p.). W stagnacji pozostały w 2011 r. kredyty nie-mieszkaniowe dla gospodarstw domowych (wzrost o nieco ponad 3%). W znacznie mniejszym stopniu niż w 2010 r. wzrósł portfel papierów wartościowych w posiadaniu banków. Na koniec roku wartość tego portfela wyniosła 250 mld złotych (+7.0%r/r). Wzrost ten był efektem wzrostu portfela papierów emitowanych przez NBP (przy spadku wartości portfela papierów rządowych), którego wartość na koniec 2011 wyniosła 93.3 mld złotych (wobec 74.6 mld na koniec 2010).
 

Reasumując, dalsza poprawa sytuacji makroekonomicznej znalazła mocne przełożenie na wyniki sektora bankowego w 2011 r. Na poziomie rentowności wyniki te wydają się odzwierciedlać obecne realia funkcjonowania banków. Z deklaracji zarządów wynika, że część z zysków wypracowanych w 2011 r. pozostanie w bankach, aby wzmocnić ich bazę kapitałową. To ważne, gdyż to właśnie zyskowność i adekwatność kapitałowa są dziś wyznacznikami atrakcyjności danego sektora bankowego. Tak długo jak dany sektor bankowy pozostaje atrakcyjny dla inwestorów i bezpieczny dla depozytariuszy nie musi sięgać po pomoc Państwa.
 

Komentarze (3)
Słowacki eksperyment z euro Euro - kosztowny gadżet
1 | 2 | 3 | 4 |


   

Najnowsze wpisy
2017-08-13 20:36 Polityka gospodarcza a produktywność
2017-08-01 20:19 Tylko tyle i aż tyle
2017-07-20 18:44 Pomniki głupoty
2017-07-07 19:13 The best of
2017-06-25 12:27 Współpraca albo marginalizacja
Najnowsze komentarze
2016-06-04 10:38
piotr janiszewski1:
Czy podążamy śladami Greków?
Witam , Fakty wystarcza same za siebie... Większość podąża drogą do dłużnego[...]
2015-05-23 15:09
wykresyGieldowe:
Pomarzyć zawsze można
W zasadzie racja, ale w kluczowym momencie popełnił Pan kluczowy błąd. Istotą działalności firm[...]
2014-06-18 21:52
wykresyGieldowe:
Przemysł a najwyższa na świecie płaca minimalna
Zgodzę się z ogólnym przesłaniem. W Polsce to nie umowy śmieciowe są problemem – są one[...]
O mnie
Andrzej Halesiak
Komentator polskiej rzeczywistości. Więcej na: linkedin: https://pl.linkedin.com/in/andrzej-halesiak-0b9363 Twitter: @AndrzejHalesiak