Co z tą Hiszpanią?
 Oceń wpis
   

Nieco ponad rok temu ( http://andrzejhalesiak.bblog.pl/wpis,hiszpania;bedzie;nastepna,51462.html) postawiłem tezę, że w perspektywie 12-18 miesięcy także Hiszpania (po Grecji, Irlandii i Portugali) będzie zmuszona do skorzystania z pomocy instytucji europejskich. Działo się to w czasie, gdy przedstawiciele hiszpańskiego rządu zaklinali się, że Hiszpania da sobie radę bez niczyjej pomocy. Opinia ta była zresztą potwierdzana przez banki inwestycyjne. Dziś wiemy już, że Hiszpania sama sobie rady nie dała. Państwowy fundusz odpowiedzialny za restrukturyzację sektora bankowego (FROB) otrzyma 100 miliardów euro pomocy na dokapitalizowanie wybranych instytucji. Kluczowe pytanie, jakie dziś rodzi się w odniesieniu do Hiszpanii dotyczy tego, czy te 100 mld to wszystko czego ten kraj potrzebuje, czy też jest to jedynie wierzchołek góry lodowej, za którym kryją się znacznie większe potrzeby w przyszłości?
 

Aby odpowiedzieć na to pytanie trzeba przyjrzeć się sytuacji hiszpańskiej gospodarki. Zacznijmy od sfery realnej. W 2011 hiszpańska gospodarka urosła o zaledwie 0.7%. W Q1’2012 wzrostu już nie było (gospodarka skurczyła się o 0.4%r/r), a w całym roku oczekiwany jest spadek o ok. 2%. Czwarty rok z rzędu sektory związane z rynkiem nieruchomości (firmy budowlane, deweloperzy i instytucje finansowe) kontrybuowały ujemnie do wzrostu wartości dodanej. W warunkach słabej koniunktury stopa bezrobocia wynosi już blisko 25%, kolejne 4 p.p. wyżej niż przed rokiem. Na rynku mieszkaniowym trwa korekta wcześniejszego boomu. Liczba oddanych mieszkań spadła w 2011 r. do zaledwie 168 tys. wobec 257 tys. w 2010 r. (dla przypomnienia w 2007 r. było to blisko 650 tys.) i nie jest to prawdopodobnie koniec spadków, gdyż liczba rozpoczynanych budów spadła do zaledwie 87 tys. (124 tys. w 2010 r.). Nie ma się co zresztą temu dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę olbrzymi nawis niesprzedanych mieszkań, szacowany na ok. 1.5 mln.
 

Niezbyt optymistycznie wygląda też sytuacja w sektorze bankowym. Łączna wartość portfela kredytowego związanego z finansowaniem nieruchomości (kredyty na zakup mieszkań, finansowanie deweloperów i firm budowlanych) przekracza 1 bilion euro! Z kredytów dla firm budowlanych i deweloperów 60% jest dziś klasyfikowanych jako „problemowe”, tzn. o różnej skali opóźnień w ich obsłudze. Banki odpisały już ponad 100 mld tego typu kredytów, a bank centralny Hiszpanii szacuje że konieczne jest dokonanie kolejnych odpisów o wartości 54 mld. Może to być jednak niewystarczające. Dotychczasowy spadek cen na rynku nieruchomości mieszkaniowych (szacowany przez ministerstwo gospodarki na 21%) jest jak na razie stosunkowo niewielki w stosunku do tego co obserwowane było np. w Irlandii (spadek o blisko 50%!). Z tych też zresztą powodów pomoc udzielona Hiszpanii ma wartość większą niż obecnie szacowane potrzeby kapitałowe banków. Chodzi o to, aby zapewnić pokrycie także ewentualnych dodatkowych strat. Generalnie można więc przyjąć, że pomoc z Unii powinna być wystarczająca by zaadresować potrzeby kapitałowe sektora bankowego w Hiszpanii w perspektywie najbliższych 2-3 lat.
 

Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle zapyta ktoś, kto na bieżąco śledzi wycenę rynkową hiszpańskiego długu, którego wartość w ostatnim czasie szybko traciła na wartości. Otóż wydaje się, że dzieje się tak dlatego, że pomoc dla banków nie rozwiązuje strukturalnych problemów Hiszpanii jakimi są: konieczność zmiany strony podażowej gospodarki (zastąpienia budownictwa i usług finansowych jako motorów wzrostu) oraz konieczność poprawy międzynarodowej konkurencyjności (ze względu na nadmierne zadłużenie popyt krajowy będzie w najbliższych latach pozostawał słaby, tak więc dla powrotu na ścieżkę wzrostu niezbędne będzie zwiększenie eksportu). W tym względzie niewiele się jednak dzieje, co rodzi obawy o wzrost gospodarczy i perspektywy finansowe nie tyle sektora bankowego, co całego sektora finansów publicznych. Tym bardziej, że sytuacja w tym ostatnim jest stosunkowo mało przejrzysta i niektóre nieoficjalne szacunki wskazują, że faktyczny poziom długu publicznego jest znacząco wyższy od tego formalnie raportowanego (68% PKB na koniec 2011r. i blisko 80% jeśli uwzględnić pożyczkę dla FROB z UE)
Rynki mają świadomość, że bez działań pro-podażowych nie będzie możliwe rozwiązanie problemu bezrobocia, a tym samym przywrócenie trwałej równowagi rynku nieruchomości i sfery finansów publicznych. Mówiąc wprost rynki w coraz większym stopniu zakładają, że plany konsolidacji fiskalnej mogą się nie powieść i konieczne może okazać się wsparcie finansowe bezpośrednio dla rządu Hiszpanii (ze strony EFSF/ESM).
 

Sytuacja Hiszpanii będzie też w dużej mierze zależeć od wydarzeń w Grecji – jeśli ta ostatnia opuści strefę euro, to doprowadzi to do uruchomienia mechanizmów (np. odpływ depozytów, opóźnianie płatności), które mogą wypchnąć ze strefy także Hiszpanię. Z kolei z punktu widzenia całej strefy warunki pomocy dla hiszpańskich banków (bez dodatkowych wymogów fiskalnych) mogą stać się okazją dla innych krajów (np. Irlandii) do zakwestionowania zasad, na jakich one same dostały wcześniej wsparcie. Może to stanowić dodatkowy wymiar i tak już licznych konfliktów w ramach strefy. W kontekście tych licznych kwestii pożyczka dla sektora bankowego to nie tyle koniec, co jedynie początek walki o wypłacalność i wiarygodność Hiszpanii oraz o utrzymanie jej w ramach strefy euro.
 

Opublikowane: Parkiet, 25.06.2012
 

Komentarze (1)
Potrzebna nowa fala... A głupiemu radość
1 | 2 | 3 | 4 | 5 |


   

Najnowsze wpisy
2017-08-13 20:36 Polityka gospodarcza a produktywność
2017-08-01 20:19 Tylko tyle i aż tyle
2017-07-20 18:44 Pomniki głupoty
2017-07-07 19:13 The best of
2017-06-25 12:27 Współpraca albo marginalizacja
Najnowsze komentarze
2016-06-04 10:38
piotr janiszewski1:
Czy podążamy śladami Greków?
Witam , Fakty wystarcza same za siebie... Większość podąża drogą do dłużnego[...]
2015-05-23 15:09
wykresyGieldowe:
Pomarzyć zawsze można
W zasadzie racja, ale w kluczowym momencie popełnił Pan kluczowy błąd. Istotą działalności firm[...]
2014-06-18 21:52
wykresyGieldowe:
Przemysł a najwyższa na świecie płaca minimalna
Zgodzę się z ogólnym przesłaniem. W Polsce to nie umowy śmieciowe są problemem – są one[...]
O mnie
Andrzej Halesiak
Komentator polskiej rzeczywistości. Więcej na: linkedin: https://pl.linkedin.com/in/andrzej-halesiak-0b9363 Twitter: @AndrzejHalesiak