Nie dać porwać się nurtowi nieznanej rzeki
 Oceń wpis
   

Wiele się dziś mówi na temat kryzysu strefy euro i sposobów jej ratowania. Nie bez powodu - to jak strefa poradzi sobie z kryzysem będzie mieć daleko idące konsekwencje praktycznie dla całej światowej gospodarki. Szczególnie uważnie sytuacja w strefie euro obserwowana jest w krajach członkowskich Unii Europejskiej, tych które nie przyjęły euro. Dla nich ratowanie strefy poprzez pogłębienie integracji ma dodatkowy wymiar – stawia przed nimi istotne wyzwanie, konieczność określenia się wobec tych nowych procesów integracyjnych obejmujących takie obszary jak unia fiskalna, zarządzanie gospodarcze czy unia bankowa.

Różne kraje wybierają w tym kontekście różne podejście. Niektóre – jak np. Czechy – przyjęły strategię trzymania się z boku. Uznały one, że kryzys strefy euro jest dowodem, na to że wspólna waluta została wprowadzona przedwcześnie i w związku z tym pozostają sceptyczne wobec pomysłów dalszej integracji. Czekają one na to co wyłoni się z obecnego chaosu i być może za jakiś czas – gdy sytuacja się ustabilizuje – podejmą jedną spójną decyzję o wejściu (lub nie) do zreformowanej strefy. Inna kraje – np. Łotwa – wciąż pozostają entuzjastami euro, chcą jak najszybciej je u siebie wprowadzić i w związku z tym dla nich pogłębianie integracji w dodatkowych obszarach nie stanowi większego problemu. Wreszcie trzecia – jak się wydaje najbardziej liczna grupa – stara się wybrać z proponowanych rozwiązań integracyjnych tylko niektóre elementy. Wydaje się, że w tych wyborach mniejsze znaczenie odgrywają argumenty o charakterze ekonomicznym (trudno o takie, gdy przy zrzeczeniu się suwerenności w określonych obszarach polityki gospodarczej nie uzyskuje się praktycznie nic w zamian), większe zaś o charakterze politycznym. Kraje te pragną „pozostać przy stole”, móc decydować o przyszłości Europy.

W kontekście tej trzeciej grupy krajów głównym wyzwaniem nie jest nawet to, że posiadanie wpływu na przyszłość Europy może w praktyce okazać się iluzją. Jest nim to, że podejmując takie czy inne zobowiązania tak naprawdę nie wiedzą na co się decydują. Można mieć bowiem 100% pewność, że to co dziś określane jest jako unia fiskalna czy bankowa za 2-3 lata będzie czymś zupełnie innym. Dlaczego? Konieczność uzyskiwania kompromisów powoduje, że powstające dziś rozwiązania są bardzo rozmyte i powierzchowne, a Komisja Europejska musi stosować metodę małych kroków. Ma przy tym świadomość, że dla przetrwania strefy euro proponowane i przyjmowane dziś rozwiązania będą musiały ewoluować. Dobrym przykładem jest tu integracja fiskalna. Dziś kojarzy się ona głównie z zaostrzoną dyscypliną fiskalną, która sama w sobie nie wydaje się być czymś złym. Już wkrótce jednak, gdy dojdzie do - nieuchronnej moim zdaniem – jakiejś formy uwspólnotowienia długu publicznego integracja fiskalna szybko obejmie kwestie unifikacji polityki podatkowej czy polityki społecznej (trudno sobie wyobrazić, aby Niemcy zgodzili się subsydiować kraje, które mają np. niższe niż oni sami podatki i niższy wiek emerytalny). To z kolei dla krajów konkurujących dziś stawkami podatkowymi (do takich m.in. należy Polska) nie musi wcale być korzystne. Oczywiście, można argumentować, że każda kolejna ewolucja będzie wymagać zgody wszystkich krajów członkowskich, problem pojawi się jednak wówczas, gdy jedne rozwiązania nie będą już mogły funkcjonować bez innych, a nad wszystkim ciążyć będzie presja rynków.

Ponieważ Polska należy do tej grupy krajów, która stosują strategię częściowego uczestnictwa w nowych procesach integracyjnych, warto – podejmując określone decyzje – myśleć nie tylko o ich bezpośrednich, krótkofalowych konsekwencjach, ale także o tym dokąd mogą nas one zaprowadzić w dłuższej perspektywie. Mówiąc obrazowo, wchodząc do rzeki, po to aby się w niej popluskać, warto cały czas kontrolować dystans od brzegu, aby nie zostać porwanym przez nurt i poniesionym w kierunku nie do końca pożądanym. W tym kontekście strategie stania z boku oraz szybkiego wejścia do strefy przeważają transparentnością i spójnością nad strategią zabaw w nieznanej rzece.
 

Komentarze (6)
QE3 uderzy w europejską gospodarkę Uprzemysłowienie w Europie...
1 | 2 | 3 | 4 |


   

Najnowsze wpisy
2017-08-13 20:36 Polityka gospodarcza a produktywność
2017-08-01 20:19 Tylko tyle i aż tyle
2017-07-20 18:44 Pomniki głupoty
2017-07-07 19:13 The best of
2017-06-25 12:27 Współpraca albo marginalizacja
Najnowsze komentarze
2016-06-04 10:38
piotr janiszewski1:
Czy podążamy śladami Greków?
Witam , Fakty wystarcza same za siebie... Większość podąża drogą do dłużnego[...]
2015-05-23 15:09
wykresyGieldowe:
Pomarzyć zawsze można
W zasadzie racja, ale w kluczowym momencie popełnił Pan kluczowy błąd. Istotą działalności firm[...]
2014-06-18 21:52
wykresyGieldowe:
Przemysł a najwyższa na świecie płaca minimalna
Zgodzę się z ogólnym przesłaniem. W Polsce to nie umowy śmieciowe są problemem – są one[...]
O mnie
Andrzej Halesiak
Komentator polskiej rzeczywistości. Więcej na: linkedin: https://pl.linkedin.com/in/andrzej-halesiak-0b9363 Twitter: @AndrzejHalesiak