Unia Europejska Sp. z o.o.
 Oceń wpis
   

Kilkanaście dni temu miałem okazję uczestniczyć w dorocznym Forum Bankowym. Spotykają się na nim przedstawiciele branży i rozmawiają o głównych wyzwaniach stojących przed sektorem. Jak to na takich spotkaniach bywa poziom merytoryczny dyskusji jest mocno zróżnicowany, ale czasem jedno zdanie, wypowiedź bywa inspirująca. Także w moim przypadku Forum zaowocowało kilkoma przemyśleniami odnoszącymi się w szczególności do zmian jakie zachodzą w Europie, nie tylko w sektorze finansowym.

Zaraz w pierwszej sesji Forum (pod znamiennym tytułem „Czy w dzisiejszym świecie instytucje finansowe są nadal potrzebne społeczeństwu i gospodarce?”) zwrócono uwagę na – moim zdaniem - bardzo istotną rzecz. Otóż system finansowy nie generował znaczących problemów, tak długo jak funkcjonował w formie przedsięwzięć partnerskich, w których właściciele ponosili pełną odpowiedzialność za powierzone im pieniądze. Tak na marginesie – szczególnie w kontekście ostatnich wydarzeń na Cyprze - warto przypomnieć, że w niektórych krajach ta odpowiedzialność przez wiele stuleci mogła skończyć się śmiercią; bankructwo jakiegoś bankiera oznaczało dla niego publiczną egzekucję, co miało przypominać wszystkim innym, że interes depozytariuszy jest świętością. Wyrazem odpowiedzialności i etosu tradycyjnej bankowości było to, że w przypadku pożyczania pieniędzy kluczowa była osobista relacja i dobra znajomość kredytobiorców.

Większe problemy z systemem finansowym zaczęły się tak naprawdę wówczas, gdy w jego funkcjonowanie zaczęło wkradać się pojęcie „ograniczonej odpowiedzialności”. W różnych wymiarach przenikało ono stopniowo działalność finansową. Jednym z jej przejawów była zmiana formy działalności na spółki handlowe, których odpowiedzialność ograniczana jest do poziomu kapitałów. Innym przejawem było wprowadzanie coraz to większej liczby różnego rodzaju regulacji, mówiących co i jak ma być robione i nie jako zwalniających z samodzielnego myślenia i odpowiedzialności (skoro ktoś – podobno mądrzejszy – uznał, że dla bezpieczeństwa depozytariuszy wystarczy spełnienie zdefiniowanych zasad, to można wyłączyć własny zdrowy rozsądek). Kolejnym wyrazem tego rozmywania odpowiedzialności było to co stało się z akcjonariatem największych instytucji finansowych. W ich przypadku trudno jest dziś wskazać realnego właściciela. Ich akcjonariat jest silnie rozdrobniony, a większość udziałowców to inwestorzy portfelowi, zainteresowani raczej szybkim zwrotem z inwestycji, a nie długofalowym rozwojem danej instytucji (czytaj trwałymi relacjami z klientami, wiarygodnością, reputacją itd. itp.).

To jednak nie koniec. Dziś – w ramach tworzenia nowego, post-kryzysowego ładu – w rozmywaniu odpowiedzialności idzie się jeszcze dalej, a koncepcja tzw. unii bankowej jest tego najlepszym wyrazem. Czy bowiem urzędnik X rezydujący na 8 piętrze siedziby EBC we Frankfurcie będzie rzeczywiście w stanie zapobiec wystąpieniu problemów banku Y w kraju Z, którego języka prawdopodobnie nie zna (w związku z czym trudno mu być „na bieżąco” z lokalnymi wydarzeniami), nie mówiąc już o wyczuciu licznych lokalnych niuansów? Ależ skąd! Równocześnie kolejna „mądra czapa” i kolejne tony rekomendacji i zaleceń jeszcze bardziej zwalniać będą ze zdrowo rozsądkowego myślenia i działania (można odnieść wrażenie, że niedługo kredyty udzielane będą na bazie rekomendacji komputerów biorących pod uwagę jedynie dwie zmienne: informacje z tzw. „Big Data” i rekomendacje nadzorców). W tym wszystkim coraz mniej jest miejsca na zdrowy rozsądek i „czucie” rynku, rzeczy kluczowych moim zdaniem dla rzeczywistego uzdrowienia sektora finansowego.

To nie koniec złych informacji. Sytuacja w europejskim sektorze finansowym odzwierciedla moim zdaniem szersze przemiany widoczne dziś w Unii Europejskiej. Brukselska (i frankfurcka) biurokracja chcą zdejmować odpowiedzialność z coraz to nowych sfer życia. Oprócz instytucji finansowych zagwarantowały już sobie prawo ingerowania w politykę gospodarczą i budżety poszczególnych krajów. Za chwilę w większym stopniu zajmą się obywatelami (za wstęp do tego można uznać politykę zapewniania pracy wszystkim młodym ludziom). Mam nieodparte wrażenie, że takie podejście prowadzi nieuchronnie do powstania ”Unii Europejskiej Sp. z o.o.”. Ugrupowania, w którym coraz mniej zależeć będzie od wyborów dokonywanych bezpośrednio przez obywateli, nad którymi to obywatelami „czuwać” będzie niespersonifikowana (a tym samym nie ponosząca odpowiedzialności) biurokracja. „Zapewni” ona i „zorganizuje” Europejczykom wszystko czego potrzebują, pod jednym wszakże warunkiem, że ci będą skłoni oddawać -  w formie podatków - więcej i więcej do wspólnej kasy (święty spokój musi przecież kosztować).

Zapyta ktoś i co w tym złego? Otóż podstawą kapitalizmu (systemu być może niedoskonałego, ale dla którego brak jest realnej alternatywy) jest wolność i aktywność obywateli oraz odpowiedzialność za podejmowane działania. Bez tych elementów nie jest to już kapitalizm, ale bardziej to coś co przerabialiśmy w naszym kraju nieco ponad 20 lat temu. Z ekonomicznego punktu widzenia udowodniono już wielokrotnie, że system pozbawiony odpowiedzialności prędzej czy później prowadzi do marnotrawienia zasobów i do bankructwa. Chcąc odnieść sukces (lub chociażby przetrwać) w globalnym świecie Europa musi stawiać na wzmacnianie odpowiedzialności, a nie jej rozmywanie!
 

Komentarze (1)
Francja – pełzająca erozja... Zaciskanie czy popuszczanie...
1 | 2 | 3 |


   

Najnowsze komentarze
2016-06-04 10:38
piotr janiszewski1:
Czy podążamy śladami Greków?
Witam , Fakty wystarcza same za siebie... Większość podąża drogą do dłużnego[...]
2015-05-23 15:09
wykresyGieldowe:
Pomarzyć zawsze można
W zasadzie racja, ale w kluczowym momencie popełnił Pan kluczowy błąd. Istotą działalności firm[...]
2014-06-18 21:52
wykresyGieldowe:
Przemysł a najwyższa na świecie płaca minimalna
Zgodzę się z ogólnym przesłaniem. W Polsce to nie umowy śmieciowe są problemem – są one[...]
O mnie
Andrzej Halesiak
Komentator polskiej rzeczywistości. Więcej na: linkedin: https://pl.linkedin.com/in/andrzej-halesiak-0b9363 Twitter: @AndrzejHalesiak