Schabowy z ziemniakami i kapustą
 Oceń wpis
   

Obchodzimy właśnie 25-tą rocznicę powołania pierwszego niekomunistycznego rządu premiera T. Mazowieckiego. Rządu, który zapoczątkował w naszym kraju proces gospodarczej transformacji. Bez niej nasz kraj nie uchodziłby dziś w Europie za synonim sukcesu. Sukces jednak ma tę właściwość, że często usypia czujność, zniechęca do działania i tworzy podwaliny pod późniejszą porażkę (o czym dobitnie przekonały się ostatnio niektóre kraje południa Europy). Często utrudnia też trzeźwe spojrzenie na realny obraz sytuacji, na to gdzie – pomimo znacznego postępu – Polska plasuje się dziś w globalnej gospodarce. W tej sytuacji warto – świętując sukcesy – zastanowić się chwilę czego nam potrzeba, by szybkim krokiem nadal móc iść do przodu.

Rozwój gospodarczy to bardzo złożony proces. To prawda, że w przypadku niektórych krajów kluczem do sukcesu wciąż pozostaje (jak minionych wiekach) posiadanie określonych zasobów – kraje posiadające np. ropę naftową koncentrują się na jej wydobyciu, a za uzyskane dochody kupują wszelkie inne potrzebne produkty. Niemniej jednak dla większości krajów, w dobie rosnącej mobilności kapitału i pracy, coraz bardziej istotnym, kluczowym wręcz zasobem staje się wiedza. I to w dwojakiej formie; w formie nazwijmy ją pierwotnej (to ta z określonych dziedzin nauki, w głowach ludzi, ale także znajdująca uosobienie w coraz bardziej zaawansowanych urządzeniach) i w drugiej, w formie wiedzy o tym jak tę pierwotną użytecznie wykorzystać. Taka sytuacja powoduje, że nie wystarczy dziś szkolić wysokiej klasy specjalistów (lub sprowadzać ich z zagranicy), trzeba mieć jeszcze pomysł na ich wykorzystanie, na zbudowanie „systemu powiązań”, który na bazie tej pierwotnej wiedzy będzie tworzył wartość w postaci towarów i usług, najlepiej tych unikalnych w skali globalnej. Bez tego drugiego elementu wiedza pierwotna staje się w danym kraju bezużyteczna, zmuszając tych którzy ją posiadają do emigracji, lub podejmowania pracy niezgodnie z posiadanymi kompetencjami.

By te zależności przedstawić w obrazowej formie można posłużyć się porównaniem wywodzącym się z kuchni - w końcu najbardziej popularne dziś programy telewizyjne to te o gotowaniu. Każdy kraj dysponuje paletą składników; tych tradycyjnych (kapitał, ziemia i praca) i przede wszystkim tych w formie różnego rodzaju wiedzy. Kluczowe jest, co dany kraj z tych składników jest w stanie przyrządzić. Warto przy tym zauważyć, że o tym ile i jakie potrawy powstają decyduje nie tylko zakres dostępnych składników, ale także kreatywność kucharza. W tej sytuacji sukces w dzisiejszym świecie odnoszą ci, którzy z jednej strony potrafią wzbogacać paletę składników o coraz to nowe, najlepiej unikalne, a równocześnie umieją z nich przyrządzać wykwintne dania i serwują je w sposób charakterystyczny dla wysokiej klasy restauracji. Wówczas wytworzona zostaje maksymalna wartość, a wraz z nią dobrobyt obywateli.

Trzymając się tego kuchennego porównania Polska to dziś kraj, w którym po pierwsze paleta dostępnych składników jest stosunkowo ograniczona (unikalnych na skalę globalną kompetencji/wiedzy wciąż w zasadzie nie mamy), a na dodatek kucharz nie za bardzo się stara i przyrządza niezbyt wysublimowane dania. Można powiedzieć, że choć postęp od początku lat 90-tych jest znaczący, to to czym partycypujemy dziś w globalnej gospodarce sprowadza się do serwowania schabowego z ziemniakami i kapustą, na dodatek w styropianowym pojemniku, jak firma cateringowa. Taka „przeciętna” oferta zapewnia przeciętny – jak na globalne standardy – poziom życia w naszym kraju.

Co w tej sytuacji musimy zrobić? Po pierwsze musimy zadbać o to, by paleta składników ulegała poszerzeniu, do czego kluczem jest wysokiej klasy system badań podstawowych i szkolnictwa wyższego, ściśle współpracujący z pozostałymi częściami gospodarki, głównie biznesem. Dziś niestety ten ważny mechanizm w zasadzie nie funkcjonuje, o czym dobitnie świadczą niewielkie wydatki na badania i miejsca polskich uczelni w globalnych rankingach.

Ale to nie wszystko. Jak już wspomniałem można bowiem mieć określone składniki i nie wykorzystywać ich do przygotowywania potraw. Oznacza to w praktyce marnowanie posiadanych zasobów. Powody takiej sytuacji mogą być dwojakie. Trzymając się kuchennego przykładu polski kucharz może nie być wystarczająco kreatywny (jego zdolność łączenia smaków może być ograniczona), by w pełni wykorzystać posiadane zasoby, lub też może nie mieć bodźców by coś zmienić. Dokładnie tak samo jest w gospodarce. By wzmocnić kreatywność niezbędny jest system rozwiązań instytucjonalno-prawnych, które pozwalają na przełamywanie tzw. bariery koordynacji. To zespół różnego rodzaju instytucji, które są w stanie „kojarzyć” różne elementy składowe (wiedzę, infrastrukturę, finansowanie itd.) dla tworzenia nowej wartości.

U podstaw drugiej sytuacji (niechęci by coś zmienić), może stać tzw. bariera informacyjna. Brak tego pierwszego przedsiębiorcy, który zaryzykowałby, zrobił coś na co do tej pory inni w danym kraju się nie zdecydowali i wykazał, że jest to opłacalne. Zdecydowanie łatwiej bowiem przyrządzać, to co w danym kraju się sprawdziło, niż zaryzykować coś nowego. Potrzebujemy więc systemu, który będzie wspierał w gospodarce proces eksperymentowania. Który będzie promował pionierskie inwestycje, pionierskie projekty, który będzie zachęcał do podejmowania tego szczególnego ryzyka, związanego z unikalnym rodzajem danego przedsięwzięcia.

Reasumując, aby móc wyrwać się z obecnego miejsca Polski w globalnej gospodarce potrzebujemy: i) inwestowania w zasoby unikalnej wiedzy (poprzez nakłady na badania, podnoszenie jakości uczelni wyższych, wymuszanie bliskiej współpracy nauki z biznesem itd.), ii) wspierania procesów szerokiego eksperymentowania w gospodarce (po to by tworzyć nowe kombinacje składników którymi się dysponuje) oraz iii) tworzenia rozwiązań instytucjonalno-prawnych, które wspierać będą proces łączenia zasobów w wysoce produktywne przedsięwzięcia. Tylko wówczas będziemy w stanie oderwać się od naszej obecnej narodowej specjalizacji i wyrwać z pułapki niskich dochodów.
 

Opublikowane: Parkiet 29.09.2014

Komentarze (0)
Decyzja EBC - małe korzyści,... Nowe miejsce w globalnym...
1 | 2 | 3 |


   

Najnowsze komentarze
2016-06-04 10:38
piotr janiszewski1:
Czy podążamy śladami Greków?
Witam , Fakty wystarcza same za siebie... Większość podąża drogą do dłużnego[...]
2015-05-23 15:09
wykresyGieldowe:
Pomarzyć zawsze można
W zasadzie racja, ale w kluczowym momencie popełnił Pan kluczowy błąd. Istotą działalności firm[...]
2014-06-18 21:52
wykresyGieldowe:
Przemysł a najwyższa na świecie płaca minimalna
Zgodzę się z ogólnym przesłaniem. W Polsce to nie umowy śmieciowe są problemem – są one[...]
O mnie
Andrzej Halesiak
Komentator polskiej rzeczywistości. Więcej na: linkedin: https://pl.linkedin.com/in/andrzej-halesiak-0b9363 Twitter: @AndrzejHalesiak