Praca i kapitał – udział w dochodach
 Oceń wpis
   

W ostatnich miesiącach w polskiej debacie dość regularnie powraca kwestia niskiego udziału wynagrodzeń w generowanych w Polsce dochodach. Z reguły jednak piszący na ten temat powołują się na jedną tylko liczbę – udział kosztów pracy w wartości dodanej. Wartość ta - na bazie danych Eurostatu – wynosiła w 2014 r. w przypadku Polski niespełna 42%, przy średniej dla Unii Europejskiej na poziomie blisko 54%. Bazując na tym porównaniu rzeczywiście można odnieść wrażenie, że praca jest w Polsce „wykorzystywana” ( w domyśle przez właścicieli kapitału, na których przypada pozostałe 58% generowanego dochodu). Tym bardziej, że niższy niż u nas udział wynagrodzeń jest jedynie w 3 krajach UE (to Cypr, Grecja i Rumunia).

Wyciąganie wniosków na samej tylko bazie zagregowanego wskaźnika może być jednak mylące. Z tych też powodów warto głębiej wniknąć w te dane. Gdy się to zrobi to jedną z rzeczy, która zwraca uwagę jest ta, że udział wynagrodzeń jest dość ściśle związany z charakterem gospodarki. Im jest ona mniej zaawansowana/innowacyjna/wiedzochłonna, tym mniejszy poziom kwalifikacji wymagany od pracowników i tym samym mniejsze uzasadnienie dla wysokich płac. Z tych też powodów wśród krajów o najniższym udziale wynagrodzeń jest większość krajów EŚW i te kraje EZ, które charakteryzuje niski poziom innowacyjności gospodarki. Te efekty są szczególnie widoczne w sektorach takich jak przetwórstwo przemysłowe, gdzie różnice w poziomie zaawansowania mogą być duże. U nas jest ono stosunkowo mało zaawansowane, oparte na imitacji i podwykonawstwie. Kształtuje to określony charakter popytu na pracę i poziom wynagrodzeń. W efekcie udział kosztów pracy w polskim przetwórstwie wynosi 43%, podczas gdy średnia unijna to 59%. Ta ostatnia jest w dużej mierze pochodną wysokiego udziału kosztów pracy w Niemczech (64%).

Warto w tym miejscu zauważyć, że może istnieć - niekiedy spora - różnica pomiędzy poziomem zaawansowania dostępnych w danym kraju stanowisk pracy, a poziomem kwalifikacji oferowanych przez pracowników. W moim przekonaniu z taką sytuacją mamy do czynienia w Polsce – w związku z charakterem inwestycji dokonywanych w Polsce (przez zagraniczny i polski kapitał) popyt skoncentrowany jest na stosunkowo prostej, odtwórczej a tym samym nisko-płatnej pracy. Tymczasem kompetencje wielu Polaków są często znacznie wyższe, tyle że przy braku odpowiedniej jakościowo podaży miejsc pracy z reguły nie w pełni wykorzystane. W efekcie mamy wielu – szczególnie młodych – sfrustrowanych Polaków, którzy muszą za niskie wynagrodzenie wykonywać stosunkowo proste zadania, choć mogliby znacznie bardziej złożone. Wielu z tych młodych frustracja skłania do emigracji.

Wracając do kwestii udziału wynagrodzeń drugim ważnym aspektem jest struktura gospodarki i organizacja określonych sektorów. Dobrym przykładem by to zobrazować jest kwestia rolnictwa. Otóż sektor ten (ze względu na charakter produkcji w formie firm-gospodarstw) generalnie charakteryzuje relatywnie niski udział wynagrodzeń (reszta przypada na nadwyżkę operacyjną – czyli w uproszczeniu to co pozostaje w formie zysku po odjęciu kosztów produkcji). Dla Polski wskaźnik ten jest jednak szczególnie niekorzystny (ok. 21% wobec średniej dla UE na poziomie ok. 28%). Wynika to z faktu, że nasze rolnictwo jest zdominowane przez małe gospodarstwa, w przypadku których trudno jest z reguły mówić o pracy najemnej (a więc i wynagrodzeniach).

Innym sektorem, gdzie podobne efekty mają istotne znaczenie jest „handel i naprawy”. To bardzo duża (kilkanaście procent) część naszej gospodarki, która ściąga ogólny wskaźnik udziału płac mocno w dół (w Polsce w handlu i naprawach udział wynagrodzeń wynosi 27% wobec ponad 50% dla UE!). Głębsze rozbicie pokazuje, że główna (choć nie jedyna) różnica dotyczy sprzedaży i napraw pojazdów samochodowych (udział wynagrodzeń na poziomie zaledwie 13%). Wydaje mi się (nie ma w tym zakresie wystarczającej wiedzy), że sytuacja ta może być związana z charakterem i organizacją sprzedaży samochodów w Polsce – faktem, że większość sprzedawanych w Polsce samochodów pochodzi z importu i w efekcie z wysokimi obrotami i dochodowością firm-importerów samochodów, którzy z reguły mają bardzo ograniczone zatrudnienie.

Kolejna istotna kwestia, to kwestia elastyczności danego rynku pracy oraz panującej na nim sytuacji popytowo-podażowej. Nie ma wątpliwości, że widoczna u nas w ostatnich latach nadpodaż pracy w stosunku do możliwości absorpcyjnych gospodarki stawiała pracodawców w uprzywilejowanej sytuacji, w efekcie część dostosowania związanego z kryzysem spadła na pracowników. Wyrazem tego są kilkuprocentowe spadki udziału wynagrodzeń w wystawionych na konkurencję międzynarodową sektorach tj. przetwórstwo czy transport lądowy.

Reasumując, kwestia podziału dochodu pomiędzy kapitał i pracę jest bardziej złożona niż to się wielu wydaje. Bez wątpienia ma na nią wpływ sytuacja podażowo-popytowa na rynku pracy, ale duże znaczenie odgrywają także inne czynniki, te związane ze strukturą i charakterem gospodarki. Warto zauważyć, że w związku z trendami demograficznymi (wg prognoz Eurostatu do 2030 r. ubędzie w Polsce ponad 3 mln osób w tzw. wieku produkcyjnym) siła przetargowa pracowników będzie rosnąć, co może prowadzić do zwiększenia udziału wynagrodzeń w dochodach. Kluczowe – z punktu widzenia udziału płac – wydaje się jednak to, jak szybko nasza gospodarka ewoluować będzie w kierunku działalności silnie innowacyjnej/zaawansowanej. Ci których boli niski udział wynagrodzeń w dochodach powinni więc nie tyle domagać się podwyżki płacy minimalnej, co polityki, która zapewni transformację polskiej gospodarki, do bardziej zaawansowanej. O tym jaka powinna to być polityka można przeczytać w jednym z moich wcześniejszych wpisów (http://andrzejhalesiak.bblog.pl/wpis,25;od;podwykonawcy;do;kreatora,151966.html).
 

Komentarze (0)
Bankowość odkrywana na nowo Dwie Polski
1 | 2 | 3 |


   

Najnowsze wpisy
2017-11-26 14:48 Optymizm Komisji
2017-11-15 20:40 Co po obecnym boomie?
2017-11-03 10:57 Kto będzie finansował (duże) firmy?
2017-10-22 16:03 Spokój na powierzchni oceanu
2017-10-14 09:15 MMŚP - motor napędowy gospodarki?
Najnowsze komentarze
2017-11-16 03:28
piotr janiszewski1:
Co po obecnym boomie?
CO...!!??? Kierunek ex ante pokazuje od wielu miesięcy SWIG80...!!!
2017-11-07 15:46
angling:
Kto będzie finansował (duże) firmy?
Crowdfunding też odpada w Polsce po ostatnim "incydencie" z Secret Service.
2017-11-05 08:29
artysta:
Kto będzie finansował (duże) firmy?
Najlepszy jest kredyt kupiecki.
O mnie
Andrzej Halesiak
Komentator polskiej rzeczywistości. Więcej na: linkedin: https://pl.linkedin.com/in/andrzej-halesiak-0b9363 Twitter: @AndrzejHalesiak