Czy i jak Polska się modernizuje?
 Oceń wpis
   

Nikogo nie trzeba chyba przekonywać, że Polska gospodarka potrzebuje kontynuacji (a nawet przyspieszenia) procesu modernizacji. Najlepszym odzwierciedleniem tego w jakim tempie i w jakim zakresie proces ten przebiega są dane o inwestycjach dokonywanych w gospodarce. Warto więc spojrzeć na ile intensywny jest to proces w porównaniu do innych krajów Unii Europejskiej i czy zachodzą zmiany jakościowe w tym procesie, tzn. czy zmianie ulegają np. relacje pomiędzy „twardymi” (budynki, maszyny i urządzenia, środki transportu) i „miękkimi” (własność intelektualna) inwestycjami.

Zaczynając od generalnego spojrzenia należy stwierdzić, że w ostatnich 5 latach (2010-2014) poziom inwestycji w środki trwałe kształtował się w Polsce na poziomie zbliżonym do średniej unijnej (19.6% PKB w Polsce wobec 19.7% w UE). Biorąc jednak pod uwagę, że minione 5 lat, to w wielu krajach Unii (zwłaszcza Europy Zachodniej) okres recesji trudno ten fakt poczytywać sobie za sukces. Tym bardziej, że porównanie Polski do członków UE z EŚW wskazuje, że regionalnym ujęciu wypadamy słabo (średnia dla EŚW to 22.3% PKB). To co optymistyczne, to fakt że globalny kryzys finansowy w ograniczony sposób wpłyną na skalę inwestycji w naszym kraju. W latach 2004-2008 kształtowały się one bowiem na poziomie 20.2% PKB, a więc jedynie nieznacznie wyższym niż w ostatnich 5 latach. Znacznie większe spadki aktywności inwestycyjnej odnotowano w skutek kryzysu na poziomie UE (21.9% w latach 2004-2008) i EŚW (28.4% w 5 latach poprzedzających kryzys).

Skala inwestycji jest ważna, ale nie mniej istotna jest ich struktura. Po tym względem Polska wyróżnia się w UE wysokim udziałem (57% wszystkich nakładów w ostatnich 5 latach) inwestycji w budynki, budowle i innego rodzaju konstrukcje budowlane (w tym drogi itp.). Dla porównania udział tego typu inwestycji w pozostałych krajach EŚW wynosi 50% (dla całej UE 52%). Biorąc jednak pod uwagę fakt, że ogólny poziom inwestycji w EŚW jest wyższy niż w Polsce, to relacja nakładów na budynki i budowle jest w relacji do PKB taka sama w Polsce i w EŚW.

Na poziomie zbliżonym do pozostałych krajów regionu (37% u nas wobec 39% dla EŚW) kształtuje się udział inwestycji w maszyny i urządzenia. Cały region charakteryzuje generalnie wysoki udział tego typu inwestycji, gdyż w krajach Europy Zachodniej stanowią one niespełna 30%. Różnice stają się bardziej widoczne jeśli weźmie się pod uwagę relatywną wielkość nakładów na maszyny i urządzenia. W Polsce było to w ostatnich 5 latach 7.2% PKB, w EŚW 8.8% PKB, a w Europie Zachodniej niespełna 6%. Takie relacje to odzwierciedlenie różnej w EŚW i na Zachodzie sytuacji koniunkturalnej (a co za tym idzie stopnia wykorzystania mocy produkcyjnych i skłonności do inwestowania w nowe linie produkcyjne) oraz procesów relokacji produkcji do EŚW w związku z niższymi kosztami działalności.

Zbliżony – zarówno w stosunku do EŚW jak i Europie Zachodniej – jest w Polsce udział inwestycji w środki transportu (ok. 8% całości nakładów w ostatnich latach).

Wreszcie ostatnia kategoria – nakłady związane z własnością intelektualną, czyli różnego rodzaju formy wiedzy w formie „handlowalnej”. W przypadku Polski tego typu nakłady stanowiły w ostatnich 5 latach 6.3% całości inwestycji. W EŚW 9.9%, a w Europie Zachodniej ponad 18%! Jeszcze mniej korzystnie wypadamy jeśli weźmie się pod uwagę tego typu nakłady w relacji do PKB; dla Polski średnia z ostatnich 5 lat to zaledwie 1.2% PKB, dla EŚW 2.2%, a Europy Zachodniej blisko 4% (liderami są kraje skandynawskie, 5-6% PKB). Co chyba martwi jednak najbardziej, to fakt że rola tego typu inwestycji w przypadku Polski nie wzrasta (w latach 2004-2008 stanowiły one także 1.2% PKB). W EŚW i Europie Zachodniej pomiędzy 2004-2008 a 2010-2014 odnotowano wzrost o 0.3 p.p.

Reasumując, należy stwierdzić że proces modernizacji polskiej gospodarki przebiega stosunkowo wolno i wciąż dotyczy głównie „twardych” elementów, w tym w dużej mierze takich, które nie mają bezpośredniego przełożenia na potencjał wzrostu gospodarczego w kolejnych latach (drogi, chodniki, aquaparki, itd.) i mogą się nigdy na niego nie przełożyć. Same bowiem drogi czy tory kolejowe (i inna tego typu infrastruktura) nie są w stanie przyciągnąć większych inwestycji biznesowych, jeśli brakuje innych ważnych elementów otoczenia biznesowego (przyjazne, odbiurokratyzowane państwo, nastawione na współpracę uczelnie wyższe itd.). Równocześnie martwi brak postępu w zakresie inwestycji związanych z własnością intelektualną. Ich poziom potwierdza, że kwestia innowacyjności gospodarki wciąż bardziej pozostaje w sferze dyskusji niż konkretnego działania.

Opublikowane: Parkiet, 25.07.2015
 

Komentarze (0)
Nie wszyscy są w stanie być... Ostatni taki boom?
1 | 2 | 3 |


   

Najnowsze wpisy
2017-08-13 20:36 Polityka gospodarcza a produktywność
2017-08-01 20:19 Tylko tyle i aż tyle
2017-07-20 18:44 Pomniki głupoty
2017-07-07 19:13 The best of
2017-06-25 12:27 Współpraca albo marginalizacja
Najnowsze komentarze
2016-06-04 10:38
piotr janiszewski1:
Czy podążamy śladami Greków?
Witam , Fakty wystarcza same za siebie... Większość podąża drogą do dłużnego[...]
2015-05-23 15:09
wykresyGieldowe:
Pomarzyć zawsze można
W zasadzie racja, ale w kluczowym momencie popełnił Pan kluczowy błąd. Istotą działalności firm[...]
2014-06-18 21:52
wykresyGieldowe:
Przemysł a najwyższa na świecie płaca minimalna
Zgodzę się z ogólnym przesłaniem. W Polsce to nie umowy śmieciowe są problemem – są one[...]
O mnie
Andrzej Halesiak
Komentator polskiej rzeczywistości. Więcej na: linkedin: https://pl.linkedin.com/in/andrzej-halesiak-0b9363 Twitter: @AndrzejHalesiak