Powrót do źródeł
 Oceń wpis
   

Rok 2016 był rokiem wielu istotnych wydarzeń na całym świecie. Ich ostatecznego oddziaływania nie jesteśmy w stanie określić ani przewidzieć. To także rok wielu zmian w naszym kraju, szczególnie w obszarze polityki społeczno-gospodarczej. Przy końcu roku rodzi się pytanie, czy były to zmiany na lepsze czy na gorsze? Pewnie każdy komu je zadać  udzieli na nie swojej własnej odpowiedzi, zależnej od tego jakie kryteria zastosuje i w jakim stopniu jest ich beneficjentem.    

Abstrahując od tego, co wydarzyło się w 2016 r. najwyższy czas by myśleć już na poważnie o 2017 r. By to myślenie w jakiś sposób ustrukturyzować warto moim zdaniem powrócić do źródeł. Spojrzeć na podstawowe czynniki, prawidła i zasady, które zapewniają trwały i zrównoważony rozwój społeczno-gospodarczy.

Sprostanie wyzwaniu zapewnienia zrównoważonego (nie odbywającego się kosztem przyszłych pokoleń) i trwałego rozwoju wymaga z jednej strony sprawnego działania mechanizmów zapewniających stały wzrost poziomu złożoności gospodarki - za czym idzie wzrost produktywności i płac - z drugiej zaś rozwiązań instytucjonalnych zapewniających możliwie szeroki udział społeczeństwa w korzyściach wynikających z rozwoju. Obydwa te elementy są tak samo ważne. Bez mechanizmów zapewniających wzrost złożoności (produktywności) trwała poprawa poziomu życia jest w zasadzie niemożliwa. Jeśli z kolei beneficjentami wzrostu pozostaje stosunkowo wąska część społeczeństwa, to prędzej czy później – jeśli bierzemy pod uwagę systemy demokratyczne - dochodzi do zaburzenia procesów rozwojowych.  

Czym zatem powinien się charakteryzować system społeczno-gospodarczy zapewniający spełnienie powyższych warunków? Można zdefiniować kilka podstawowych wymagań. Po pierwsze to system, który działa poprzez bodźce - na poziomie jednostek promuje i nagradza tych, którzy pracują, kształcą się, wykazują przedsiębiorczość, inwestują, kreują wiedzę. Równocześnie wywołuje dyskomfort u tych, którzy wolą spędzać czas nic nie robiąc, będąc pasywnym, czy „jadąc na gapę” - na koszt innych. To samo odnosi się do firm - beneficjentami zdrowego systemu powinny być te z nich, które prowadzą uczciwą działalność, inwestują w rozwój (aktywa rzeczowe i kapitał ludzki), mają długookresową wizję.  

Po drugie, optymalny system nie tylko promuje aktywność zawodową, ale także ją wspiera. Ma to miejsce w postaci różnego rodzaju ułatwień, takich jak chociażby elastyczne formy zatrudnienia (możliwość pracy na część etatu, możliwość pracy z domu, itd.) czy też efektywne systemy opieki nad dziećmi i osobami starszymi.

Po trzecie, w systemie tym pomaganie mniej zaradnym koncentruje się na dawaniu wędki, a nie ryby. Oczywiście chodzi w tym względzie o osoby pełnosprawne, które z jakiś względów nie są w stanie się odnaleźć. To dawanie wędki powinno polegać na mądrym doradztwie zawodowym, przyuczaniu do zawodu, wspieraniu mobilności, itd.

Po czwarte, biorąc pod uwagę dynamikę zmian globalnych, system powinien promować kształtowanie partnerskich - a nie folwarcznych - relacji w firmach. Relacji opartych na wspólnocie celów, którymi powinny być wzrost produktywności i płac. Jak pokazują doświadczenia międzynarodowe oparta na tych zasadach kultura korporacyjna jest najlepszą drogą do innowacyjności, szybkiej adaptacji i trzymania się „czoła peletonu”. Dzieje się tak ponieważ kultura taka pozwala efektywnie wykorzystywać doświadczenia i wiedzę wszystkich, kadry menedżerskiej i pracowników.

Po piąte wreszcie, na poziomie całej gospodarki musi istnieć subtelny mechanizm „ciągnięcia” w górę (pod względem płac i wydajności) sektorów, które nie są motorami rozwoju, ale bez których funkcjonowanie gospodarki jest w zasadzie niemożliwe. Mam tu w szczególności na myśli proste usługi. Ten sam mechanizm musi równocześnie zabezpieczać przed sytuacją odwrotną - nieuzasadnionego wzrostu płac w tych sektorach, co ma niekorzystny wpływ na konkurencyjność całej gospodarki. Jeśli brak jest takiego mechanizmu to – jak wskazuje na to chociażby przykład krajów południa Europy – tworzy to warunki do powstania dualnej gospodarki, takiej w której następuje silne różnicowanie na „wygranych” i „przegranych”.  W tym względzie szczególną rolę może np. odgrywać Rada Dialogu Społecznego, choć na świecie są znane i praktykowane inne formy zapewnienia efektywnego działania tego mechanizmu.

Myśląc o polityce społeczno-gospodarczej warto w 2017 r. - i nie tylko - trzymać się tych podstawowych zasad.

 

Opublikowane: Parkiet, 27.12.2016

Komentarze (0)
Zmieniający się świat - cz. 3 Czas odgrzać starego kotleta? -...
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 |


   

Najnowsze wpisy
2017-08-13 20:36 Polityka gospodarcza a produktywność
2017-08-01 20:19 Tylko tyle i aż tyle
2017-07-20 18:44 Pomniki głupoty
2017-07-07 19:13 The best of
2017-06-25 12:27 Współpraca albo marginalizacja
Najnowsze komentarze
2016-06-04 10:38
piotr janiszewski1:
Czy podążamy śladami Greków?
Witam , Fakty wystarcza same za siebie... Większość podąża drogą do dłużnego[...]
2015-05-23 15:09
wykresyGieldowe:
Pomarzyć zawsze można
W zasadzie racja, ale w kluczowym momencie popełnił Pan kluczowy błąd. Istotą działalności firm[...]
2014-06-18 21:52
wykresyGieldowe:
Przemysł a najwyższa na świecie płaca minimalna
Zgodzę się z ogólnym przesłaniem. W Polsce to nie umowy śmieciowe są problemem – są one[...]
O mnie
Andrzej Halesiak
Komentator polskiej rzeczywistości. Więcej na: linkedin: https://pl.linkedin.com/in/andrzej-halesiak-0b9363 Twitter: @AndrzejHalesiak