Pomniki głupoty
 Oceń wpis
   

 Kilkukrotnie na łamach bloga zwracałem uwagę na to, że nie tylko wielkość nakładów inwestycyjnych, ale także (a w określonych sytuacjach przede wszystkim) ich jakość - to jakiego rodzaju aktywa są nabywane – ma znaczenie z punktu widzenia przełożenia procesów inwestycyjnych na wzrost gospodarczy w średnim i długim okresie („Oprócz ilości liczy się też jakość aktywów” czy „Inwestycje a wzrost”). Ostatnimi czasy – podróżując nieco po Europie – miałem okazję obserwować w praktyce działanie tej prawidłowości. Szczególnie na Półwyspie Iberyjskim powstało w ostatnich 20 latach wiele swego rodzaju „pomników” marnotrawienia kapitału. Niemalże każda większa (także wiele tych mniejszych) miejscowość ma tego typu „pomnik” (nierzadko „pomniki”). O to kilka przykładów:

  • pałac festiwalowy w Santander – powstał, bo władze miasta uznały, że skoro tego typu obiekt jest w San Sebastian to nie może zabraknąć go w ich mieście. Włodarze nie zauważyli przy tym, że w San Sebastian odbywa się jeden z najbardziej znanych w świecie festiwali filmowych, a w Santander nie. W efekcie tamtejszy pałac festiwalowy jest wykorzystywany jedynie okazjonalnie, a większość czasu hula w nim wiatr,
  • linia tramwajowa w La Coruna – wydano na nią dziesiątki milionów euro po to by usprawnić poruszanie się po mieście głównie turystom. Po trzech latach użytkowania linia została zamknięta. Powód? Mieszkańcy po ułożeniu torów nie mieli zamiaru zmieniać swoich zwyczajów i nagminnie zatrzymywali się na trasie przebiegu tramwaju (np. by odebrać dzieci ze szkoły). Totalnie burzyło to rozkład jazdy, skutecznie zniechęcając potencjalnych podróżnych do korzystania z tego czystego ekologicznie i praktycznego środka transportu,
  • latarnia morska w Tossa de Mar – dopiero gdy kilka lat temu ukończono jej budowę zorientowano się że w dzisiejszych czasach istnieją inne, znacznie bardziej nowoczesne formy nawigacji i że powstała latarnia jest zupełnie niepotrzebna. By ratować sytuację utworzono w niej muzeum, tyle tylko że nie miano w nim za bardzo co wystawiać, w efekcie stawka 3 euro za wejście szybko okazała się wygórowana (dziś - w ramach nieustannej promocji - można wejść już jedynie za 1.5 euro, a i tak nikt nie chce jej odwiedzać, bo po co),
  • autostradowa obwodnica jednego z francuskich miast niedaleko hiszpańskiej granicy – wybudowana kilka lat temu nie została nawet otwarta - pozostaje zamknięta dla ruchu. Powodem takiej sytuacji jest fakt, że lokalni kupcy oprotestowali jej otwarcie, twierdząc, że wyprowadzenie ruchu poza miasto spowoduje spadek ich dochodów,

Na wszystkie te inwestycje poszły dziesiątki lub setki milionów euro. Większość z nich (i im podobnych obiektów) była współfinansowana ze środków unijnych. Tego typu fundusze łatwo się wydaje, zapominając niestety o tym, że coroczne koszty utrzymania obciążają już budżet lokalnych samorządów (tym samym pozostaje mniej środków na realizację innych zadań, zwłaszcza tych pro-rozwojowych). Nieproduktywne aktywa jakie w ten sposób powstają nie kontrybuują do wzrostu gospodarczego (za wyjątkiem krótkiego okresu gdy są budowane), stanowiąc na dziesięciolecia obciążenie dla gospodarki.
Biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia z wydawaniem przez nas funduszy unijnych oraz fakt, że jesteśmy właśnie w trakcie wydatkowania nowej puli tych środków obawiam się, że dość szybko będziemy doganiać zachodnie kraje pod względem liczby pomników urzędniczej (i nie tylko) głupoty.

Komentarze (0)
The best of Tylko tyle i aż tyle
1 | 2 |


   

Najnowsze wpisy
2017-08-13 20:36 Polityka gospodarcza a produktywność
2017-08-01 20:19 Tylko tyle i aż tyle
2017-07-20 18:44 Pomniki głupoty
2017-07-07 19:13 The best of
2017-06-25 12:27 Współpraca albo marginalizacja
Najnowsze komentarze
2016-06-04 10:38
piotr janiszewski1:
Czy podążamy śladami Greków?
Witam , Fakty wystarcza same za siebie... Większość podąża drogą do dłużnego[...]
2015-05-23 15:09
wykresyGieldowe:
Pomarzyć zawsze można
W zasadzie racja, ale w kluczowym momencie popełnił Pan kluczowy błąd. Istotą działalności firm[...]
2014-06-18 21:52
wykresyGieldowe:
Przemysł a najwyższa na świecie płaca minimalna
Zgodzę się z ogólnym przesłaniem. W Polsce to nie umowy śmieciowe są problemem – są one[...]
O mnie
Andrzej Halesiak
Komentator polskiej rzeczywistości. Więcej na: linkedin: https://pl.linkedin.com/in/andrzej-halesiak-0b9363 Twitter: @AndrzejHalesiak